Czasem jako fotograf ślubny mam dylemat, czy powinienem wykorzystywać naturalne warunki oświetleniowe, czy raczej pomóc sobie dodatkowym oświetleniem. Aby nie psuć atmosfery oświetlenia zastanego muszę używać jasnych obiektywów, które są mniej wygodna w obsłudze, niż zoomy. A nawet używając jasnych szkieł zdarza się, że czas naświetlania jest zbyt długi by tańczące postacie nie wyszły rozmazane. Oczywiście jeśli efekt rozmycia jest zamierzony, nie ma żadnego problemu, nie zawsze jednak do tego dążę. Najlepiej, kiedy główne oświetlenie sali skierowane jest na ściany a nie na gości, jadnak nie zawsze można mieć na to wpływ.
Fotografie ślubne wychodzą wtedy najkorzystniej, nie ma efektu ciemnego tła a jest za to kolor.
. |